Dla wielu prowadzenie samochodu to synonim wolności. Dla innych – codzienne biuro. Niezależnie od tego, do czego służy auto, wiele technologii, które dziś ułatwiają życie kierowcom, narodziło się jako futurystyczne marzenia w konceptach sprzed dekad.
Od prostych, mechanicznych układów sterowania, po dzisiejsze auta określane mianem „komputera na kołach”, wyposażone w autonomiczne i inteligentne systemy skupione na bezpieczeństwie i komforcie – wnętrza samochodów przeszły prawdziwą rewolucję. Które wizjonerskie projekty utorowały drogę innowacjom?
Pierwsze wizje „komputera na kołach”
Futurystyczny koncept Ford Seattle-ite XXI (1962), zaprezentowany na Wystawie Światowej w Seattle, wyglądał jak wyjęty z filmu science-fiction. Jego największą innowacją był ekran w desce rozdzielczej pełniący funkcję komputera pokładowego – pokazywał dane silnika, warunki drogowe i pogodowe, a także działał jako nawigacja, i to w erze analogowej, na długo przed GPS-em. Wyświetlał pozycję pojazdu na automatycznie przewijanej mapie drogowej oraz szacowany czas dotarcia do celu. Nowością były też drążki sterownicze zamiast tradycyjnej kierownicy.
Dwa lata później pojawił się Ford Allegro Concept (1964) – jeden ze studyjnych projektów, które przyczyniły się do powstania Mustanga. Postawił on na ergonomię jako jedną z głównych innowacji. Fotele montowano bezpośrednio do podłogi, zamiast na przesuwnych szynach. Aby dopasować auto do kierowców o różnym wzroście, zastosowano elektryczną regulację pedałów hamulca i gazu oraz regulację wysokości i odległości kolumny kierownicy – z pionierską funkcją pamięci ustawień, dziś powszechną w autach premium.
Blisko dwie dekady później Lincoln Continental Concept 100 (1983) nie był już jedynie ćwiczeniem stylistycznym, lecz w pełni funkcjonalnym prototypem, który wyprzedził wiele technologii łączności i wygody dzisiejszego standardu branżowego. Kabina miała w pełni cyfrowy zestaw wskaźników wysokiej rozdzielczości, uzupełniony ekranem dotykowym w konsoli centralnej. System obejmował komputer pokładowy, sterowanie głosowe i nawigację satelitarną – zapowiadając nowoczesną łączność na lata przed jej upowszechnieniem.
Aerodynamika, bezpieczeństwo i personalizacja
Opracowany we współpracy ze studiem Ghia Ford Probe IV Concept (1983) skupiał się przede wszystkim na osiągach aerodynamicznych. Wnętrze miało fotele typu leżanka, zaprojektowane tak, by utrzymywać pasażerów w odchylonej pozycji i zmniejszyć wysokość dachu. Opływowa deska rozdzielcza i cyfrowe ekrany z grafiką odzwierciedlały wizję przyszłości lat 80. Na wyróżnienie zasługuje też kierownica z przezroczystymi segmentami obręczy, podkreślającymi futurystyczny charakter auta.
Zaprezentowany w 1988 roku Lincoln Machete wyprzedził trendy projektowe kolejnych lat. Zamiast tradycyjnych lusterek zewnętrznych zastosowano tylne minikamery, których obraz wyświetlał się na dwóch ekranach w polu widzenia kierowcy. Machete wykorzystywał również technologię ciekłych kryształów, pozwalającą zmieniać przezroczystość szyb kabiny.
Zaprojektowany przez studenta designu Dereka Millsapa Ford Bronco DM-1 Concept (1990) zerwał z kanciastymi liniami klasycznego, terenowego Bronco na rzecz opływowego nadwozia. We wnętrzu priorytetem była użyteczność: wyświetlacz poniżej linii przedniej szyby pokazywał prędkość, obroty silnika i godzinę, dzięki czemu kierowca nie musiał odrywać wzroku od drogi. To bezpośredni przodek dzisiejszego wyświetlacza przeziernego (head-up display). Auto miało też innowacyjny system nawigacji GPS, rzadkość na początku lat 90.
Przełom tysiąclecia: modułowość, głos i połączenie z chmurą
Zaprojektowany przez uznanego minimalistę Marca Newsona Ford 021C (1999) stawiał czoła wizualnej złożoności końca tysiąclecia, proponując uproszczoną formę. Oprócz drzwi otwieranych w przeciwnych kierunkach, oferował niezwykle czyste wnętrze. Optymalizacja przestrzeni i komfortu obejmowała całkowicie płaską podłogę oraz fotele w kształcie foteli klubowych, obracane o 90 stopni, co ułatwiało wsiadanie i wysiadanie.
Dostępny w trzech wersjach nadwozia – pickup, coupé i kombi – koncept Ford 24.7 (2000) jako pierwszy wykorzystał oprogramowanie do sterowania pojazdem. Aby zwiększyć bezpieczeństwo i ograniczyć rozpraszanie kierowcy, wprowadzono zaawansowane, inteligentne sterowanie głosowe. Deska rozdzielcza składała się z ekranów, które można było dostosować do gustu kierowcy – wyprzedzając o dekady dzisiejsze systemy multimedialne.
Główną innowacją Forda Model U Concept (2003) była modułowość kabiny, pozwalająca dopasować wnętrze do każdego użytkownika i umożliwiająca ciągłe aktualizacje. Auto miało szereg gniazd w podłodze, panelach drzwi i desce rozdzielczej, w które można było wpinać różne elementy – uchwyty na kubki, przenośne urządzenia GPS czy ekrany. Niemal dwie dekady później ta koncepcja modułowości zainspirowała rozwiązania zastosowane chociażby w Fordzie Bronco.
Listę zamyka Ford Evos Concept (2011). Jego kabina była całkowicie skupiona wokół kierowcy – widać to po opływowej desce rozdzielczej w stylu kokpitu, a nawet po kolorze foteli: czerwonym dla kierowcy i szarym dla pozostałych pasażerów. Kolejnym krokiem naprzód było połączenie z chmurą: sedan „uczył się” preferencji i nawyków jazdy kierowcy, łącząc te informacje z dodatkowymi danymi – kalendarzem, warunkami na drodze i pogodą – by zapewnić spersonalizowane doświadczenie. Mógł na przykład odtworzyć tę samą muzykę czy program informacyjny, którego słuchano w domu, oraz podgrzać lub schłodzić kabinę przed jazdą na podstawie godziny zapisanej w kalendarzu. Komunikując się bezprzewodowo z urządzeniami domowymi, potrafił też zamknąć bramę garażu i zgasić światła po odjeździe. Na dodatek czujniki w fotelu monitorowały tętno kierowcy, by dostosować doświadczenie na pokładzie i pomóc rozładować stres.
Od przeszłości do przyszłości
Od prostej deski rozdzielczej z kierownicą i radiem sprzed dekad po nowoczesne kabiny, które oferują półautonomiczną jazdę i monitorują zdrowie – Ford zawsze stawiał kierowcę w centrum swoich projektów. Każdy przycisk, ekran i regulacja fotela to efekt badań ergonomicznych oraz niezliczonych testów fizycznych i wirtualnych.
W tym roku, trzymając kierownicę swojego samochodu i ciesząc się komfortem, łącznością i bezpieczeństwem na pokładzie, warto pamiętać, że przyszłość, o której marzyli projektanci, jest już dziś w zasięgu ręki. Ponad 120-letnia historia Forda to bowiem nie tylko karta z przeszłości koncernu, ale realna wiedza inżynierska, z której korzystają dziś konstruktorzy najnowszych modeli marki. Doświadczenie zdobywane od ponad wieku – w projektowaniu foteli, układów jezdnych, systemów multimedialnych czy technologii wspomagających kierowcę – przekłada się wprost na komfort aut, które trafiają do salonów także w Polsce.
W Fordzie Kuga tę filozofię widać choćby w opcjonalnych fotelach z certyfikatem AGR, regulowanych w 18 kierunkach, oraz w tylnej kanapie, której przesuwanie pozwala uzyskać więcej miejsca na nogi w drugim rzędzie, dowolnie rozdzielając przestrzeń między pasażerów a bagaż. W Pumie komfort codziennej jazdy zapewniają ergonomiczne fotele, system audio Bang & Olufsen oraz funkcjonalny schowek MegaBox, a w obu modelach kierowcy mogą korzystać z technologii BlueCruise, wspierającej jazdę bez trzymania rąk na kierownicy na wyznaczonych odcinkach autostrad.
W samochodach elektrycznych Forda komfort ma z kolei wymiar technologiczny – duże ekrany dotykowe centralizują funkcje pojazdu, a specjalna powłoka szyb w Mach-E utrzymuje przyjemną temperaturę wnętrza niezależnie od pory roku. Podobna filozofia, dostosowana do specyfiki użytkowania, stoi za terenowym Bronco, gdzie komfort oznacza przede wszystkim przewidywalność i spokój za kierownicą dzięki systemowi Trail Control i siedmiu trybom jazdy dobranym do rodzaju nawierzchni, oraz za sportowym Mustangiem, którego najnowsza, siódma generacja zyskała w pełni cyfrowy kokpit z 12,4-calowym wyświetlaczem płynnie łączącym się z 13,2-calowym ekranem SYNC 4 i opcjonalnymi fotelami Recaro.
To właśnie połączenie ponad wiekowego doświadczenia inżynieryjnego z najnowszymi technologiami sprawia, że komfort w Fordach dostępnych w Polsce nie jest przypadkiem, lecz efektem świadomego procesu rozwoju, prowadzonego przez markę od 1903 roku.
Źródło: Ford



