Kod błędu może wskazać układ, w którym sterownik wykrył problem, ale nie pokaże pęknięcia wielkości włosa na przewodzie czy nieszczelnego połączenia pod kolektorem. W takich sytuacjach przydaje się dymownica diagnostyczna. Wprowadza do badanego obwodu widoczną mgłę, dzięki której miejsce ucieczki gazu można często zobaczyć bez demontowania kolejnych części. Metodę stosuje się m.in. przy kontroli dolotu, przewodów podciśnienia i układu EVAP.
Najpierw trzeba potwierdzić, że układ rzeczywiście jest nieszczelny
Zasada działania dymownicy jest nieskomplikowana. Badany układ zostaje odpowiednio odizolowany, a urządzenie podaje do niego medium testowe z widoczną mgłą. Jeżeli pojawia się ona na zewnątrz, wiadomo, którędy układ traci szczelność.
Lepsze urządzenia pozwalają również obserwować przepływ lub zmianę ciśnienia. Mechanik może wtedy najpierw ustalić, czy występuje nieszczelność, a dopiero później szukać jej dokładnego położenia. Po naprawie ten sam test można powtórzyć i sprawdzić, czy problem został usunięty.
Dymownica nie zastępuje jednak całej diagnostyki. Widoczna mgła wskazuje miejsce nieszczelności, ale nie przesądza jeszcze, że znalezione uszkodzenie odpowiada za wszystkie objawy samochodu. Wynik trzeba zestawić z kodami usterek, parametrami bieżącymi oraz zachowaniem silnika. Podobną zasadę stosuje się, gdy do diagnozy trafia oscyloskop samochodowy – samo narzędzie pokazuje zjawisko, a jego znaczenie musi ocenić diagnosta.
Nieszczelność dolotu potrafi być bardzo mała
Przewody, uszczelki, króćce i połączenia dolotu pracują w zmiennych temperaturach i z czasem mogą tracić szczelność. Nie każde uszkodzenie jest widoczne od góry po otwarciu maski. Pęknięcie może znajdować się od spodniej strony przewodu albo ujawniać się dopiero przy jego poruszeniu.
W niektórych układach benzynowych dodatkowe powietrze dostające się do silnika poza przewidzianą drogą może zaburzać sterowanie mieszanką. Pojawiają się wtedy między innymi problemy z biegiem jałowym, korekty paliwowe lub błędy związane ze składem mieszanki. Te same objawy mogą mieć jednak wiele innych przyczyn.
Dlatego dymownica nie powinna być używana według zasady „silnik źle pracuje, więc szukamy dziury w dolocie”. Jeżeli samochód szarpie podczas przyspieszania, trzeba brać pod uwagę także zapłon, wtrysk paliwa, czujniki czy inne elementy sterowania silnikiem. Badanie szczelności jest jednym z etapów, a nie uniwersalną odpowiedzią.
Turbodoładowanie może wymagać innego testera
Tu pojawia się ważne ograniczenie. Typowa dymownica niskociśnieniowa przeznaczona do EVAP i zwykłych obwodów podciśnienia nie musi nadawać się do sprawdzania całego układu turbodoładowania w warunkach odpowiadających pracy pod obciążeniem.
Przewody ciśnieniowe, intercooler i pozostałe elementy instalacji doładowania mogą wymagać badania przy wyższym, ale nadal ściśle kontrolowanym ciśnieniu. Do takich zastosowań istnieją specjalne testery. Nie powinno się samodzielnie zwiększać ciśnienia w zwykłej dymownicy ani podłączać przypadkowego kompresora tylko po to, aby szybciej zobaczyć wyciek.
Przed testem trzeba znać dopuszczalną procedurę dla konkretnego układu. Za wysokie ciśnienie może samo spowodować uszkodzenie albo wypchnąć połączenie, które w normalnych warunkach pozostawałoby szczelne.
Podciśnienie to sieć przewodów, zaworów i uszczelek
Dymownica jest szczególnie pomocna tam, gdzie instalacja składa się z wielu cienkich przewodów. Gumowy wężyk może wyglądać dobrze od góry, a mieć pęknięcie dokładnie po stronie przylegającej do silnika. Uszkodzenia zdarzają się również na trójnikach, króćcach, uszczelnieniach i połączeniach.
Nie zawsze winny jest wiek materiału. Przewody znajdujące się w komorze silnika mogą zostać uszkodzone mechanicznie, a sporadycznie również pogryzione przez zwierzęta. Ślady takich wizyt i sposoby ograniczania ryzyka opisujemy szerzej w materiale o kunach i gryzoniach w komorze silnika.
Sam fakt pojawienia się dymu trzeba jednak interpretować w kontekście budowy badanego obwodu. Nie każdy układ samochodu jest całkowicie zamknięty w każdych warunkach. Przed rozpoczęciem testu należy wiedzieć, które drogi przepływu powinny zostać zamknięte.
EVAP wymaga odpowiedniej procedury
Układ EVAP ogranicza wydostawanie się oparów paliwa do atmosfery. Wykorzystuje przewody, pochłaniacz z węglem aktywnym oraz sterowane zawory odpowiedzialne za przepływ i wentylację. Jeżeli układ nie uzyskuje wymaganej szczelności, sterownik może zapisać odpowiedni błąd, ale nie musi wskazać dokładnego miejsca wycieku.
Dym pozwala prześledzić przewody i połączenia, sprawdzić okolice zbiornika oraz elementy odpowiadające za zamykanie układu. Warunkiem jest jednak prawidłowe przygotowanie samochodu do próby. Zawór odpowietrzający pozostawiony w pozycji otwartej może stworzyć normalną drogę wyjścia dla mgły i doprowadzić do błędnej oceny.
W niektórych pojazdach podczas diagnostyki wykorzystuje się tester do sterowania zaworami EVAP i obserwowania parametrów systemu. Procedura zależy od konkretnego samochodu.
Ze względu na obecność oparów paliwa nie ma tu miejsca na domowe generatory dymu czy przypadkowe źródła ciśnienia. Do EVAP należy używać urządzenia przeznaczonego do badania tego układu oraz medium i sposobu podłączenia dopuszczonych przez producenta testera. Próby wykonywane przypadkowym sprzętem mogą być niebezpieczne i prowadzić do uszkodzeń.
Błąd sondy lambda nie musi oznaczać uszkodzonej sondy
Dymownica jest przydatna także dlatego, że pomaga uniknąć pochopnej wymiany części. Jeżeli sterownik wskazuje nieprawidłowości związane ze składem mieszanki, nie oznacza to automatycznie awarii pierwszego elementu wymienionego w opisie błędu.
Przykładem jest sonda lambda i objawy jej nieprawidłowej pracy. Na odczyty i korekty sterownika mogą wpływać również problemy występujące w innych częściach układu. Znalezienie nieszczelności dolotu może więc całkowicie zmienić kierunek dalszej diagnostyki.
Z tego samego powodu dymownica najlepiej sprawdza się jako część uporządkowanego procesu. Najpierw analizuje się objawy i zapisane dane, następnie wybiera właściwy obwód do sprawdzenia, a dopiero później wykonuje test szczelności.
Po naprawie dymownica przydaje się jeszcze raz
Znalezienie miejsca wycieku nie powinno kończyć pracy. Po wymianie uszczelki, przewodu czy innego uszkodzonego elementu warto ponownie przeprowadzić próbę w takich samych warunkach. Jeśli wcześniejsza droga ucieczki zniknęła, można znacznie pewniej ocenić skuteczność wykonanej naprawy.
Nie oznacza to jeszcze, że wszystkie problemy samochodu zostały rozwiązane. Jeżeli objawy pozostają, diagnostyka powinna być kontynuowana. Największą zaletą dymownicy jest właśnie możliwość oddzielenia domysłów od tego, co rzeczywiście można zobaczyć: albo badany układ traci szczelność w określonym miejscu, albo przy prawidłowo wykonanym teście trzeba szukać przyczyny gdzie indziej.

